Pięć dni na Roztoczu
W dniach 21–25 sierpnia 2025 r. grupa rowerzystów z Towarzystwa Turystyki Rowerowej Cyklista wyruszyła na kolejną przygodę – tym razem na malownicze Roztocze. W piątkowy...
W dniach 21–25 sierpnia 2025 r. grupa rowerzystów z Towarzystwa Turystyki Rowerowej Cyklista wyruszyła na kolejną przygodę – tym razem na malownicze Roztocze.
W piątkowy poranek, jeszcze przed świtem, o 6:30 wyruszyliśmy z Przeciszowa autokarem z przyczepą pełną rowerów. Podróż minęła nam szybko i w doskonałych nastrojach. O 12:30 byliśmy już w Bełżcu, gdzie przy muzeum II wojny światowej rozpoczęliśmy naszą pięciodniową wyprawę. Po krótkim zwiedzaniu i rozładowaniu rowerów ruszyliśmy w trasę przez urokliwe „Szumy nad Tanwią”. Pogoda dopisała, a pierwsze kilometry pośród lasów i rzek pozwoliły nam poczuć klimat Roztocza. Po około 50 kilometrach dotarliśmy do naszej bazy – Pensjonatu Anna w Krasnobrodzie. Dzień zakończyliśmy przy ognisku, piekąc kiełbaski i planując kolejne etapy wyprawy.
Drugi dzień rozpoczął się wyjazdem do Zamościa – perły renesansu, gdzie z przewodnikiem odkrywaliśmy historię i architekturę miasta. Po powrocie i pysznej obiadokolacji czekała nas prawdziwa uczta dla duszy: o 18:00 uczestniczyliśmy w koncercie laureatów Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w Sanktuarium Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Krasnobrodzie. Tuż po nim odbył się koncert Eleni, który dostarczył nam wielu wzruszeń i radości. W wyjątkowej atmosferze świątyni i wspaniałej akustyce zakończyliśmy dzień pełen emocji, wracając na nocleg około 22:00.
Trzeci dzień przyniósł zupełnie inne wrażenia – tym razem muzykę zastąpiło święto piwa, czyli słynne Chmielaki w Krasnymstawie. Koncerty, degustacje, zabawy i gwarne rozmowy sprawiły, że wróciliśmy do Krasnobrodu dopiero o 23:00, zmęczeni, ale pełni pozytywnej energii. Czwarty dzień, poniedziałek, to spotkanie z naturą. Zwiedzaliśmy Zwierzyńca i okolice, podziwiając uroki Roztoczańskiego Parku Narodowego – drewniane mostki, stawy Echo i malownicze kapliczki, które tworzą niepowtarzalny klimat tego miejsca. Na zakończenie dnia, w duchu integracji, samodzielnie przygotowaliśmy tradycyjne prażonki, upieczone w specjalnym garnku na ognisku – aromatyczne, doskonałe po dniu pełnym wrażeń. W piątym dniu we wtorkowy poranek spakowaliśmy rowery i ruszyliśmy w drogę powrotną. Po drodze czekała jednak niespodzianka – zwiedzanie zamku w Łańcucie, którego piękne wnętrza i bogata historia były idealnym zwieńczeniem naszej wyprawy.









